RSS
piątek, 01 maja 2009
Afera sopocka i odchudzanie
Szef ucieszył się na mój widok. Natychmiast uważnie przestiudiował moją sylwetkę. Uśmiech znikł z jego twarzy. - Coś słabo z tą całą akcją – zauważył cierpko. - Schudłem 4 kilogramy... - odparłem piskliwym głosem. Zbyt piskliwym.
poniedziałek, 16 marca 2009
Mąż mniej je, a pani ćwiczy?
Otrzymałem list od Pawła Orłowskiego, wieceprezydenta Sopotu i mego towarzysza w odchudzaniu, a teraz i blogowaniu. Klasycznie ma dla mnie dwie wiadomości - dobrą i złą. Oto jego wpis:
piątek, 13 marca 2009
Zamienię jabłko na ryż
Pani w osiedlowym sklepie bez przerwy wodziła za mną oczyma. Zmarszczyła brwi, gdy do koszyka włożyłem wędzony boczek.
piątek, 06 marca 2009
Praktycznie jestem już trupem
Sukces jest, ale delikatnie mówiąc umiarkowany. Po niecałym tygodniu odchudzania pozbyłem się coś między 100 a 200 gram. Mówiąc językiem PiS, jest to „rażąca niesprawiedliwość”.
wtorek, 03 marca 2009
WF - jak zwykle nie mam stroju
W pierwszy dzień diety wszedłem dobrze przygotowany - poprzedniej nocy zjadłem trzy sute posiłki, z tego ostatni o trzeciej nad ranem
piątek, 27 lutego 2009
Zrzuciłem 20 kilogramów, czuję się świetnie, wyglądam rewelacyjnie
Odchudzanie wydaje mi się z gruntu parszywe, nieprzyjemne i mało męskie